|
Blog > Komentarze do wpisu
Nosi mnie...
chec wyjazdu! Chociazby na krotko- tydzien, dwa, miesiac - albo tylko weekend. Chcialam do Nowego Jorku. I co? Nic- bo taki malpi cyrk z dostaniem wizy- nawet tej turystycznej, ze mi sie odechcialo wyjazdu. Rozmowa w ambasadzie w Berlinie, masa papierow (m.i. zaswiadczenie od pracodawcy o zarobkach itd.) i pewnie z moim szczesciem na koniec sie okaze, ze i tak mi tej wizy nie dadza :)! Moze Dubaj? Albo po prostu Hiszpania? Styczen- miesiac planow. W pracy planowanie szczegolowe planowanie roku - nie tylko w sensie wzrostu sprzedazy, nowych projekto, nowych pracownikow itd- ale tez jezeli chodzi o urlopy, szkolenia itd. A mnie juz nosi...Bo chce czegos nowego- nowych ludzi, nowych wyzwan! Codziennosc zrobila sie tak "blogo-spokojna"- w pracy pozycja stabilna, zaczely sie nawet drobne wyjazdy do niemieckich klientow a w lutym nawet 2 dni w Barcelonie. Wrednej szefowej sie pozbylam- jeszcze tylko od czasu do czasu musze z nia wspolpracowac- ale nie jestem juz od niej zalezna. I tak mi z tym dobrze! Baaardzo dobrze...Max zdrowy i fajny. Milosc kwitnie. Niby wszystko tak jak zawsze chcialam- stabilnie i pewnie, ale... No wlasnie - ALE! Moze to wina pogody- bo za oknem deszcz bez przerwy, ponuro i ciemno. I tak mnie zebralo na filozofowanie :) sobota, 19 stycznia 2008, feliz76
Komentarze
lylowa
2008/01/20 19:30:48
no mnie tez tak nosi:-)
2008/01/20 20:37:08
Zdrowiej szybko :)
Nosi nas...I do czego tak goni? Dobrze, ze umiesz zatrzymac sie i cieszyc chwila (wlasnie przeczytalam dzisiejsze wpisy)...:) Ja jeszcze na etapie uczenia sie tego. Pozdrawiam niedzielnie:) 2011/07/15 12:01:49
A po co Ci wiza do Ameryki,chyba ze masz polski paszport..to zupelnie cos innego....,
ja nie potrzebowalam, e. |
|